Odzież szpitalna pacjenta

Idź do spisu treści

Menu główne

Wymiar praktyczny higieny szpitalnej

Przykładowe opisy przypadków

Poniżej opisano sytuacje, jakie mogą się wydarzyć w szpitalach. Przypadki te należy traktować jako fikcyjne lub częściowo fikcyjne (obraz sytuacji, które spotykałem na praktykach studenckich lub znam z analizy materiałów internetowych).

Przypadek 1
Pacjent A mieszka razem z żoną, u nich w mieszkaniu jest trochę brudno i nie dbają zbyt o higienę. Dzisiaj ma termin na operację zespołu cieśni nadgarstka. Pacjent dzień wcześniej pakuje torbę do szpitala. Zabiera dwa komplety nieprzepranych piżam, ale piżamy wyglądają optycznie czysto (czyli już przenosi drobnoustroje z domu na piżamie), nie bierze kąpieli. Pacjent na izbie przyjęć przebiera się w swoją piżamę wyciągniętą z torby. Trafia na łóżko na oddziale ortopedycznym. Pacjentowi trzeba było zmierzyć ciśnienie i pacjent miał problem z podniesieniem rękawa – zbyt ciasny ściągacz.  Na drugi dzień po premedykacji wieziony jest na blok operacyjny. Chorego nie przebierają w koszule zabiegową, bo szpital już dawno zaniechał ich stosowania. Jedzie w swojej piżamie jak inni chorzy. W śluzie rozbierają mu jedynie bluzę od piżamy. Na stół trafia w swoich spodniach. (Personel bloku operacyjnego musi się przebierać w świeżą odzież a chory może mieć odzież z domową w trakcie operacji w dodatku z domu zaniedbanego. To się mija z sensem przebierania personelu w śluzie bloku.  To stanowi to zagrożenie epidemiologiczne). Po zakończeniu operacji z powrotem trafia na oddział. Pacjent zwymiotował po narkozie i zalał piżamę. Pielęgniarka wyciąga z torby, która była pod łóżkiem drugą piżamę przebiera pacjenta. Zanieczyszczoną zwinęła i wkłada na dno szafki przyłóżkowej, ponieważ piżama była własnością chorego, (doskonale w zawilgoconej rozwijają się bakterie) W szafce tej była też żywność. Za około dwóch dni żona chorego po odwiedzeniu go zabiera do „reklamówki” udaje się ze szpitala do domu zatłoczonym autobusem komunikacji miejskiej wioząc brudną piżamę. (Pościel transportuje się ze szpitala do pralni przystosowanym pojazdem na bieliznę brudną a bieliznę chorego niestety zatłoczonym autobusem. Również mija się to z sensem. To stanowi również zagrożenie epidemiologiczne dla innych pasażerów tego autobusu). Na trzeci dzień pacjent wypisany jest  do domu również komunikacją miejską i wiezie w torbie m. in piżamę, w której leżał w szpitalu. W domu piorą ręcznie w misce między innymi te dwa komplety piżam. Nie mają pralki. (odzież ta jest odświeżona, lecz z dużym prawdopodobieństwem stanowi zagrożenie zakażeniem szpitalnym)

Przypadek 2

Dziewczynka zasłabła na WF-ie i została przewieziona do szpitala prosto ze szkoły. Jak wiadomo nie miała ze sobą piżamy więc trafiła na łóżko na oddziale dziecięcym w stroju sportowym. (Dawniej nie było wolno na oddziały szpitalne wchodzić pacjentom w ubraniu innym niż piżama lub koszula nocna. W odzieży z zewnątrz łatwo przynieść drobnoustroje do szpitala. Szczególnie z miejsca publicznego o dużym skupisku ludzi jak szkoła. Stanowi to zagrożenie dla współpacjetów. Odzież taka może mieć nieświeży zapach.) Matka dziewczynki pracuje niedaleko tego szpitala. Dowiaduje się o córce i śpieszy się do jej, ale musi do domu jechać specjalnie po piżamę. (Gdyby szpital posiadał odzież dla pacjentów to nie narażałaby się – mogłaby szybciej od razu do córki trafić) Samochodem spieszy się i mało co nie spowodowała kolizji. Przywiozła ją córce. Córka musi być pod stałym monitorowaniem EKG. Problemem stanowiła bluza nierozpinana, ale przez głowę. (Pacjenci mają często odzież niedostosowaną do warunków szpitalnych. Koszula szpitalna by wyeliminowała ten problem.
Po powrocie ze szpitala mama wyprała córce piżamę i innymi rzeczami w pralce automatycznej. Nie mogła też ustawić temperatury wysokiej, bo odzież mogła być tylko prana w temperaturze 40°. Osoba, która wkładała do pralki odzież oczywiście nie miała rękawiczek jednorazowych i nie umyła rąk po kontakcie z m. in. tą  piżamą. (Już zagrożenie zakażeniem szpitalnym, ponieważ pacjentka miała bliski kontakt z innymi pacjentkami a rodzina z zarazkami szpitalnymi. Niska temperatura prania zwiększa ryzyko, że odzież jest niedoprana a co za tym idzie zagrożenie zakażeniem rodziny. Odzież szpitalna prana jest w temperaturze 90° przechodzi procesy technologiczne prania opisane w rozdziale 2)

Przypadek 3
Pewien Polak miał wypadek przy pracy w Austrii. W drodze do szpitala zamartwiał kto mu dostarczy piżamę i inne rzeczy. Zamawiał się, ponieważ znał sytuacje, jakie panują w Polsce. Jednak okazało się, że w austriackim szpitalu otrzymał koszulę szpitalną i na oddziale były szlafroki i ręczniki. (Gdyby w Polsce był taki przypadek musiałby leżeć na oddziale w samej bieliźnie.)

Doświadczenia i spostrzeżenia własne

Poniżej opisuję problemy i wydarzenia, z jakimi spotkałem się podczas pobytu w charakterze pacjenta w szpitalu i na praktykach studenckich.

W moim dzieciństwie (1986r.) trafiłem nieplanowo na oddział szpitalny. Nie było problemu z otrzymaniem piżamy dla mnie w izbie przyjęć. Podczas pobytu przebierano mnie regularnie w świeżą odzież szpitalną. Na oddziale pielęgniarka kazała mi ściągnąć spod piżamy podkoszulkę – pamiętam. (Większy reżim sanitarny był. Gdyby to było obecne to z pewnością bym musiał trafić na oddział chirurgii dziecięcej w ubraniu dziennym lub leżeć w samej swojej bieliźnie. Byłoby też zagrożenie dla innych pacjentów. Zmiana odzieży uzależniona by była od rodziny)

Miałem operację nosa (ok. 2004r.) i kazano mi przed operacją przebrać się w koszulę operacyjną. Zalecono też zdjąć całą bieliznę m. in. slipy. To był Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej. (Niestety w innych szpitalach pacjenci nie muszą zdejmować bielizny osobistej do operacji, nawet jeśli pole operacyjne jest znacznie bliższe niż moim przypadku).

Trafiłem na oddział zakaźny. Nie zabrałem piżamy, by potem nie przenosić zarazków do domu. Jednak szpitalne piżamy nie nadawały się do użytku. Były bardzo zniszczone a  bluzy pozbawione guzików. (W naszym kraju przyjęło się, że pacjent leży w swojej bieliźnie  pacjent, który ma /bardzo rzadko/ odzież szpitalną jest  biedny. Również wygląd i stan odzieży szpitalnej zniechęca pacjentów do używania jej). Przywieziono mi własną piżamę. Po hospitalizacji musiałem ją zabrać z oddziału zakaźnego (odzież wysoko zakaźna) do domu i prać we własnym zakresie. Odzież tą było można prać tylko w temp. 30° a pościel, którą używałem w szpitalu w pralni zgodnie z warunkami sanitarno-epidemiologicznymi.
(Ponownie mijają się z sensem przepisy sanitarno-epidemiologiczne skoro odzież mogła być prana we własnym zakresie w dodatku zakaźna) a pościel nie. Istniało duże ryzyko zakażeniem szpitalnym mojej rodziny. Odzież prać w temperaturze 30° i to po oddziale zakaźnym. Inni chorzy mogą wozić zakażoną odzież komunikacją zbiorową z oddziału zakaźnego.

W szpitalu mającym akredytacje i standard ISO na operację pacjentka jechała w swojej koszuli nocnej. Po przywiezieniu leżała na sali pooperacyjnej bez ubrania i bielizny ok. 2 godz. Potem ubrano ją w swoją tą samą koszulę, w której już leżała jakiś czas przed operacją. (Zagraża to zakażeniem rany operacyjnej drobnoustrojami z tej koszuli. Gdyby odzież nie była źródłem zakażenia to jak przypuszczam w Szpitalu Wojewódzkim Bielsku-Białej nie otrzymałbym koszuli operacyjnej.

W tym samym szpitalu inna pacjentka zwymiotowała, podjąłem więc czynności zmierzające do umycia jej i przebrania. Zalane ubranie musiałem włożyć do szafki przyłóżkowej, a nie wyrzucić do brudownika, bo odzież była własnością pacjentki (doskonale rozwijały się drobnoustroje w szafce przyłóżkowej).

Na operacji przeszczepu skóry na udzie spotkałem się, z tym że pacjent leżał na stole podczas operacji w ciemnych slipach i podkoszulce typu T-shirt. Personel przed wejściem na salę musiał się przebrać w świeżą odzież chirurgiczną i sterylne fartuchy. (Znowu mijało się z sensem przebierania się personelu. Gdyby bielizna osobista chorego na stole operacyjnym nie zagrażała zakażeniem to przypuszczam, że personel nie musiałby posiadać świeżej odzieży operacyjnej i sterylnych fartuchów).

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego